Zamek w Liwie

Odległość - 38km od Villa Podlachia.

Zamek w Liwie – niezwykła historia odbudowy

Położony w miejscowości Liw, zamek, którego początki datowane są na rok 1429. Fundatorem zamku był Janusz I Starszy książę warszawski, który potrzebował warowni granicznej dla obrony wschodniej granicy swojego księstwa. W późniejszych latach zamek przechodził z rąk do rąk kolejnych możnowładców Polski i Litwy.

W 1657 roku w trakcie potopu szwedzkiego (II wojna północna) został zbombardowany a po zdobyciu przez Szwedów spalony. Dalszej dewastacji warownia uległa w trakcie tzw. wielkiej wojny północnej ( lata: 1700-1721), popadła w całkowitą ruinę.

Na karty historii zamek wraca w niezwykły sposób w trakcie II wojny światowej.
W roku 1942 niemiecki zbrodniarz, oficer SS Ernst Gramss, który był odpowiedzialny za budowę pobliskiego obozu zagłady w Treblince, chciał pozyskać cegłę z ruin zamku jako materiał do budowy obozu. Zanim rozpoczęto rozbiórkę do Gramssa zgłosił się opiekun zabytków powiatu węgrowskiego Otto Warpechowski. Władając językiem niemieckim Warpechowski przekonał Gramssa, iż zamek w Liwie to najbardziej wysunięta na wschód zabytkowa warownia krzyżacka. Gramss uwierzył Warpechowskiemu, że zamek stanowi wspaniały dowód niemieckiej dominacji na wschodzie i osobiście podjął decyzję o jego odbudowie. Kierownikiem robót został oczywiście mianowany Otto Warpechowski. Od 1943 roku Niemcy zaczęli odbudowę zamku od rekonstrukcji wieży. Niestety w roku 1944 prawda o polskiej historii zamku wyszła na jaw i przerwano prace budowlane. Samemu Warpechowskiemu udało się ukryć i doczekał się wejścia Armii Czerwonej na teren powiatu sokołowsko-węgrowskiego. Warpechowski wstępuje do II Armii Wojska Polskiego, zaś 5.II.1945 roku umiera, zastrzelony przez rosyjskiego lejtnanta w trakcie sprzeczki.

Odbudowę zamku kontynuowano w latach 1957-1961. Odrestaurowano wówczas wieżę wraz z widoczną obecnie częścią murów, odbudowano też dworek w którym mieści się „Muzeum Zbrojownia w Liwie.” Bogate zbiory muzeum należą do jednych z najciekawszych zbiorów broni w Polsce.

Obiekt wart jest odwiedzenia jadąc do Villa Podlachia z Warszawy drogą przez Stanisławów.